Dokumentację można składać w Kuratorium Oświaty w Opolu, ul. Piastowska 14, 45-081 Opole – pokój 649 i pokój 600 (VI piętro Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego) lub wysłać za pomocą operatora pocztowego na adres Kuratorium Oświaty w Opolu, ul. Piastowska 14, 45-081 Opole. Dokumentacja składana przez nauczyciela. WSZYSTKIE KONKURSY ODBYWAJĄ SIĘ W MACIERZYSTEJ SZKOLE UCZNIA ZAKWALIFIKOWANEGO DO ETAPU REJONOWEGOI ROZPOCZYNAJĄ SIĘ O GODZ. 10.00. zgodnie z § 5 ust. 1 i 9 Regulaminu organizacji konkursów przedmiotowych dla uczniów szkół podstawowych województwa podkarpackiego w roku szkolnym 2022-2023. Konkurs z: Pytanie odnośnie sprawozdania ze stażu na dyplomowanego. Postautor: moniamich77 » 2010-04-28, 11:03. Jestem na etapie pisania takiego sprawozdania i udało mi się już napisać co w trakcie stażu udało mi się zrealizować. Oglądła wiele takich sprawozdań i mam takie pytanka. Czy w sprawozdaniu dla dyrektora muszę opisywać co mi Re: ŻĄDANIE ZMIANY NAUCZYCIELA. przez cre [a]tive » 2008-12-08, 20:10:55. Pismo napisane do dyrektora, zawierać ma w sobie jasno sformułowaną prośbę o zmianę nauczyciela z wyjaśnieniem dlaczego się takiej zmiany żąda. Tylko darujcie sobie takie pomówienia jak np: jest niesprawiedliwy, nie tłumaczy itp, itd. . Był czas, kiedy do nauczyciela pracującego w liceum mówiło się „panie profesorze”, „pani profesor”. Dziś PiS robi wszystko, by zohydzić nauczycieli i obrzydzić szkołę. Dyrektorzy szkół poinformowali pracowników, że będą na nich donosić. Do kuratorium. Rzekomo dla dobra dzieci. Jeżeli nauczyciel spóźni się na lekcję, nie pojawi się na dyżurze albo w jakikolwiek inny sposób naruszy regulamin, szef wyśle o tym informację do kuratorium. Rok szkolny 2019/2020 będzie upływał pod znakiem nieufności i donosicielstwa. Dyrektor – donosiciel ustawowy Kiedy szefowa powiedziała o tym na pierwszym po wakacjach posiedzeniu rady pedagogicznej, prysł czar nowego roku szkolnego. Mamy donosiciela w szkole. Donosiciela ustawowego. Własnego dyrektora. Będzie codziennie pisał raporty o tym, co jego pracownicy zrobili źle. Sam nawet krzywo nie spojrzy, palcem nie pogrozi, tylko od razu sypnie donosami. Szefowa wyjaśniła, że odebrano jej prawo karania pracowników za wykroczenia, teraz musi o wszystkim informować władze oświatowe. Przy kuratorium działa komisja dyscyplinarna, która od 1 września będzie zajmować się donosami, jakie szeroką rzeką popłyną ze wszystkich szkół regionu. Wystarczy drobnostka. Dyrektor nie ocenia, nie karze, tylko powiadamia władzę. Kto zatem rządzi w szkole? Zdarzyło mi się nieraz naruszyć regulamin pracowniczy. Uzbierało się przez te lata, oj, uzbierało. Spóźniałem się, wychodziłem wcześniej, nie byłem na dyżurze, nie sprawdzałem frekwencji, nie oceniałem wypracowań na czas, zapominałem o czymś ważnym, przeoczyłem to i owo, kiedyś nawet zasnąłem na lekcji. Dyrektor raz zagrzmiał mi nad uchem, że właśnie powinienem być na dyżurze. Innym razem zapowiedział, że jak to się powtórzy, to mnie przeczołga. Nie pomogło, więc przeczołgał, zaklął przy tym jak bosman, że aż wystraszyłem się nie na żarty. O Jezu Miłosierny, nie wiedziałem, że szef potrafi być taki straszny. Obiecuję poprawę. Czytaj także: Od nowego roku szkolnego nowe zasady motywowania nauczycieli. Zamiast nagród – kary Potem długi czas chodziłem jak w zegarku. Niestety, człowiek jest słaby. Zaniedbałem się w pracy, więc znowu trzeba było mnie przywołać do porządku. Nie spodobało mi się to, dlatego złożyłem pisemny protest. Proszę mnie nie besztać. Jestem nauczycielem mianowanym, panem profesorem, inteligentem, czytam Dostojewskiego częściowo w oryginale, domagam się szacunku. Tak napisałem i złożyłem na dziennik. Szef wezwał mnie do gabinetu i powiedział bardzo poważnym tonem, że pismo to gruba przesada. Pismem szkodzę instytucji, zostawiam bowiem ślad, że są tu jakieś nieprawidłowości. A przecież nic złego tu się nie dzieje. Normalnie, jak to w pracy. Działoby się źle, gdybym nie reagował na ustny OPR. Gdybym był głuchy jak pień, gdyby do mnie nie docierało. Po co tworzyć pisemne ślady, gdy wystarczy nauczyciela opieprzyć i ten się poprawia. Pisze się wtedy, gdy do pracownika nie dociera słowo szefa. Pisze się wtedy, gdy traci się nadzieję na normalne relacje. Pismo przeciwko komuś tworzy wrogów. Taki był mój dawny szef, lubił gadać. Człowiek niedzisiejszy. Skrzynki na donosy Pani dyrektor była cała czerwona, gdy informowała o swojej nowej roli donosiciela. Będzie pisać na każdego, bo nie ma wyjścia. W zeszłym roku władze oświatowe zachęciły rodziców i uczniów do pisania donosów. W szkołach powstały skrzynki dla sygnalizatorów. Podobne skrzynki uruchomiono na stronach internetowych kuratoriów. Wystarczy kliknąć i skarga leci. Skutek podobno przerósł najśmielsze oczekiwania. Wszyscy donoszą, że aż miło. Teraz przyszła pora na następny krok: donosy z drugiej strony. Jeśli więc rodzic doniesie na nauczyciela, kuratorium sprawdzi, czy dyrektor informował o takim przypadku. Jeśli nie zrobił tego, będzie podejrzanym na równi z nauczycielem. Pani dyrektor powiedziała więc, że musi donosić, inaczej poniesie konsekwencje służbowe. Jakie konsekwencje, nie powiedziała. Pręgierz, gilotyna, obóz? Wszyscy lubią naszą szefową. Nikt jej źle nie życzy. Musi pisać donosy, niech pisze. Mamy twarde dupy. Wytrzymamy, gdy PiS będzie lał nauczycieli po dupach. Przecież o to tej władzy chodzi. Dla jednych jest 500 plus, a dla innych po dupie. Niech się szefowa nie czerwieni ani niepotrzebnie nie gryzie. Nie mamy jej za złe, że na nas będzie donosić. Boimy się czegoś innego. Otóż, jaka jest ta władza, każdy widzi. Nie poprzestanie na tym, że wytresuje sobie dyrektorów na donosicieli. Tak jak nie poprzestała, gdy urobiła sobie rodziców i uczniów, aby donosili. Następni w kolejce do tresowania są nauczyciele. I tego właśnie boimy się w radzie pedagogicznej najbardziej. Najpierw dostaniemy po dupie, a potem będziemy musieli pisać donosy na naszą panią dyrektor. Nie wyobrażamy sobie siebie w tej roli. Donosić, że szefowa spóźniła się na lekcję? Pisać do kuratorium, że zdarzyło jej się to samo, co i nam się zdarza? Informować, że dyrektor jest tylko człowiekiem, więc musi się nim zająć komisja dyscyplinarna? Nie, za żadne skarby nie chcemy donosić na szefa. Gdzie dodatek „dla najlepszych”? Przydałoby się dla równowagi opowiedzieć coś o marchewce. Szefowa rozłożyła ręce i powiedziała „nie ma”. Jest tylko kij. Nauczyciele, którzy otrzymali ocenę wyróżniającą za swoją pracę, mieli dostać 300 zł miesięcznego dodatku „dla najlepszych”. Tak obiecywała Anna Zalewska, gdy równo rok temu wprowadzała nowy regulamin oceniania. Regulamin został niedawno zniesiony, a wraz z nim nagroda za wyróżniającą pracę. Dyrektor szkoły nie będzie informował władz oświatowych o wzorowym zachowaniu swoich pracowników, bo to nikogo nie interesuje. Po cholerę chwalić, gdy w budżecie nie przewidziano nagród, każdy grosz zżarła bowiem reforma. Władzę nie interesują dobrzy nauczyciele, bo dla dobrych nic nie ma. Zresztą dobrzy nauczyciele niebawem się skończą. Na każdego wpłynie jakiś donos i będzie można belfra ukarać. Karanie nauczycieli niewiele kosztuje, wystarczy wytresować donosicieli. Dyrektorzy zdają się dobrze nadawać do tej roli. Czy który powie „nie”? Czy jakiś się postawi? Na pierwszym po wakacjach posiedzeniu rady pedagogicznej zwykle opowiadano sobie dowcip o tym, że szkoła jest jak ciąża. Cieszysz się przez pierwsze dwa tygodnie, a potem rzygasz. W tym roku radość z powrotu do szkoły nie trwała nawet godzinę. A z czego tu się cieszyć? Przerabiają nas na donosicieli. Dupa, nie szkoła. Zero zaufania, multum podejrzliwości. Był czas, kiedy do nauczyciela pracującego w liceum mówiło się „panie profesorze”, „pani profesor”. Mam nawet w domowym archiwum koperty adresowane w ten sposób. Na każdej jest napisane „Szanowny Pan Profesor”. Miłe, prawda? To już jednak przeżytek. Kiedy już każdy pan profesor i każda pani profesor będzie donosicielem, a dyrektor szkoły zostanie hiperdonosicielem, wtedy w oczach narodu będziemy... no, brak mi odpowiednio mocnych wulgaryzmów. Zresztą za chwilę wszyscy usłyszycie, jak się do nas ludzie zwracają. Jako donosiciele na nic lepszego nie zasługujemy. I o to PiS chodzi. Zohydzić nauczycieli i obrzydzić szkołę. Dupa, nie początek roku szkolnego. Rzygać się chce. – Ludzie zaczynają śmielej pisać o swoich wątpliwościach. Wynika to ze wzrostu świadomości wśród rodziców oraz tego, że reagują, gdy w szkole dzieje się coś złego – uważa Jolanta Misiak, szefowa wydziału wspierania rozwoju edukacji Kuratorium Oświaty w Lublinie. Skargi dotyczą niewłaściwego sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów, nieprzestrzegania statutu szkoły, fałszowania dokumentacji szkolnej. Tylko niewielki odsetek spraw kończy się jednak ukaraniem nauczyciela. Wiele zarzutów okazuje się bezzasadnych, a jeszcze więcej spraw w ogóle nie jest przez kuratorium sprawdzana. – Zdecydowana większość to zgłoszenia anonimowe, a tych zgodnie z prawem nie możemy rozpatrywać, bo nie mielibyśmy komu odpowiedzieć o wynikach przeprowadzonych postępowań wyjaśniających – przyznaje Misiak. Mimo to w tym roku kurator zwrócił się aż 57 razy do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli z prośbą o wszczęcie postępowania (trafiają do niego wyłącznie sprawy dotyczące uchybienia godności zawodu). – Część ze spraw rozpoczęto po otrzymaniu skarg rodziców, czy samych dyrektorów szkół, ale także po zapoznaniu się z artykułami prasowymi opisującymi przykłady uchybień godności zawodu – przyznaje Krzysztof Grudzień, rzecznik dyscyplinarny i dodaje, że oznacza to niemal podwojenie ilości postępowań. – W 2014 r. było ich 32. Wtedy około połowa zakończyła się umorzeniem. W tym roku podejrzenia nie potwierdziły się w zaledwie 1/3 przypadków. Reszta została przekazana do Komisji Dyscyplinarnej. Ta może pedagogów ukarać naganą z ostrzeżeniem (łagodna wydawałoby się kara zamyka drogę do nagród i awansów oraz ubiegania się o stanowisko dyrektora szkoły), zwolnieniem z pracy, zwolnieniem z trzyletnim zakazem zatrudniania w zawodzie oraz wydaleniem z zawodu. – Najsurowszy środek w tej chwili praktycznie nie jest stosowany. Na Lubelszczyźnie pamiętam tylko jeden przypadek wydalenia z zawodu nauczyciela, skazanego prawomocnym wyrokiem sądu za molestowanie o wyjątkowo drastycznym przebiegu – przyznaje Grudzień. – Inne przypadki molestowania kończą się najczęściej trzyletnim zakazem wykonywania jednak rzadkie przypadki. Lubelski rzecznik dyscyplinarny zajmuje się jednak najczęściej sprawami dotyczącymi stosowania przez nauczycieli przemocy fizycznej i psychicznej, picia alkoholu lub znajdowania się w stanie nietrzeźwym na terenie szkoły, oskarżeniami o mobbing, czy niewłaściwym nadzorem nad uczniami, kiedy w szkole dojdzie do wypadku. – Ten rok był wyjątkowy także pod względem ilości postępowań prowadzonych w poszczególnych szkołach, a dotyczących sytuacji konfliktowych – mówi Grudzień. – W jednej ze szkół województwa lubelskiego nauczyciele wszczęli dziki bunt przeciwko dyrekcji. Chcieli nielegalnie zebrać radę pedagogiczną i uchwalić podczas niej votum nieufności w stosunku do dyrektora. W tej chwili toczy się 11 postępowań dyscyplinarnych w tej sprawie. 180 tyle skarg na nauczycieli odnotowano w Lubelskiem dwa lata temu 248 tyle skarg wpłynęło do końca listopada tego roku Lista wątkówSzukajZalogujMoje kontoSkrz. odbiorczaSkrz. nadawczaUżytkownicyPomoc,porady,regulaminSzkolenia OSKKOBiuletyn OSKKOWymiana plikówStrona główna OSKKO Forum OSKKO - wątek TEMAT: donos do KO strony: [ 1 ] drops17-06-2012 21:19:56 [#01]Zadzwonili do mnie z KO, że mają skargę na mojego nauczyciela i przyjadą sprawdzić oczywiście wszystko. A donos, bo oczywiście nie podpisana ta skarga, dotyczy nauczyciela bardzo wymagającego i konsekwentnego. Wymaga nie tylko od uczniów ale i od siebie. Pracujemy w gimnazjum. Czego mogę się spodziewać?elkap17-06-2012 21:31:49 [#02]Jeśli nie powiedzieli Ci co masz przygotować do kontroli, to dowiesz się reszty po przyjeździe kontrolera. Trudno się domyślać, czego dotyczy skarga, jeżeli oceniania, to na pewno Przedmiotowy i Szkolny system oceniania, zapoznanie z nim uczniów i rodziców ( dowody na to), dowody na zapoznanie uczniów i rodziców z przewidywaną oceną klasyfikacyjną, zgodnie z zsadami ujętymi w 21:47:48 [#03]bardziej o to, że jak to anonimowy rodzic napisał nauczyciel chce z biednych dzieci "zrobić" geografów, a dzieci są już tym zmęczone..., że nauczyciel prowadząc lekcję za cicho mówi.... itpelkap17-06-2012 22:32:11 [#04]Musisz uwierzyć, że w KO pracują na ogół mądrzy ludzie. Jeśli to niezbyt rozsądne donosy, to nie masz się czego obawiać. Przyjedzie wizytator, skontroluje co trzeba, napisze protokół i włos Ci z głowy nie spadnie, nauczycielowi też nie powinien. Zsada jest taka, że na skargę zareagować muszą. Chociaż uważam, że na donosy anonimowe nie powinni 22:56:02 [#05]Moim zdaniem nawet nie mogą. ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków. (Dz. U. z dnia 22 stycznia 2002 r.) § 8. i wnioski niezawierające imienia i nazwiska (nazwy) oraz adresu wnoszącego pozostawia się bez 23:11:36 [#06] Do naszego KO przewrażliwiony, za to anonimowy rodzic napisał skargę. Pani kurator wezwała mnie, żebym sobie poczytała (o co chodziło -na wszelki wypadek ) a potem wyrzuciła ją do kosza. Zaproponuj w swoim KO, żeby podobnie postąpili:))rzewa18-06-2012 07:54:33 [#07]jak nie odpowiedzą (a nie mogą bo nie wiedzą komu), to pozostawią bez rozpatrzenia :-)sylwia18-06-2012 08:05:51 [#08]donosy do KO piszą ludzie którzy najczęściej wykorzystali wszystkie możliwości nasze KO zareagowało przyjechało, zrobiło ankiety donos prawdopodobnie napisali rodzice to co było w donosie było prawdą befana18-06-2012 08:21:58 [#09]Byłam w podobnej sytuacji. Powiem, czego się nie spodziewałam: że na wejściu dowiem się od wizytatora, co na mój temat wyczytał w internecie że - widząc mnie po raz pierwszy - stwierdzi,że ze sprawą(skargą) sobie nie dam rady że przeprowadzi anonimową ankietę, której ocena przez osobę niezależną brzmiała tak: „Podstawowy zarzut dotyczy kwestii formalnej. Respondenci otrzymali kwestionariusz, który nie jest ankietą (ta jest formą spójną i znacznie bardziej obszerną). Można zatem wnioskować, że jest to wycinek większej całości okrojonej w celu udowodnienia czegoś lub jest to narzędzie niekompletne. 1. W preambule zawarto kwestię określającą kontrolę respektowania praw ucznia, zatem celem było ZBADANIE (z natury rzeczy bezstronne) funkcjonowanie tychże w warunkach szkolnych. Założenia te realizuje pytanie 5-7 ankiety dla rodziców. Pozostałe pytania są bardzo tendencyjne i przeczą naturze badawczej - istotą postawionych pytań jest potwierdzenie założonej przez wizytatora tezy dotyczącej naruszeń (a tego w badaniu czynić nie wolno). Ponadto odnoszą się tylko pośrednio do założonych celów lub w ogóle nie dotyczą ich. 2. Ankieta skierowana do uczniów przede wszystkich uruchamia ich czujność w zakresie nieprawidłowości. Pytania należy skonstruować w taki sposób, aby nie burzyć u dziecka wizji porządku i uprawiać "spiskowej teorii dziejów". Można nawet zaryzykować hipotezę, że ankieta uruchomiła u respondentów, którzy do tej pory nie postrzegali rzeczywistości negatywnie, taki model odbioru. Zważywszy na fakt, że szkoła i podmioty uczestniczące w systemie oświaty, mają przede wszystkim wychowywać, naruszono elementarne zadanie. Potęgują to - w odniesieniu do ankiety uczniowskiej - użyte w pytaniach wyrazy: "bałeś się", "nie rozumiesz", "nauczyciel używa obraźliwych słów". Negatywny obraz świata wykreowany przez tak postawione pytania stwarza poczucie krzywdy i umożliwia wyjawienie emocji, które nie muszą być zgodne z faktami. pytań wykorzystanych w ankiecie służy udowodnieniu i nie zawiera pozytywnych rozstrzygnięć (między innymi ze względu na konstrukcje zawarte w pytaniu z użyciem przeczenia). Burzy harmonię postrzegania świata przez respondenta. Jest tendencyjna, ma zilustrować sposób postrzegania świata przez ankietera. Jednocześnie można mu zarzucić fałszywe założenie znawstwa, które generuje możliwość udzielenia odpowiedzi nierzetelnej, nieprecyzyjnej, zogniskowanej wokół propozycji zbliżającej się tylko do własnego punktu widzenia sprawy. W tej sytuacji można zaryzykować hipotezę, iż ankieter dokonuje manipulacji uwagą respondentów. W kafeterii odpowiedzi nie uwzględniono innych możliwości odpowiedzi jak te, które potwierdzają jednostronność spojrzenia ankietera. 4. W ankiecie uczniowskiej pojawia się pytanie o kwestie zrozumienia (to jest pytanie o możliwości ucznia, a nie kompetencje nauczyciela). 5. W ankiecie wykorzystano narzędzia służące opracowaniu statystycznemu (tabele wskaźnikowe). Intencją konstruktora nie jest dotrzeć do istoty, przyczyn badanego zjawiska, a tylko odnieść się do danych liczbowych. ankiecie dla rodziców pytanie 1. jest skierowane do błędnie określonego respondenta (rodzic nie może mieć wiedzy na ten temat - może jedynie odtwarzać wiadomości zasłyszane od dziecka). Będzie zatem interpretował (tu istnieje możliwość przeinaczenia faktów, wyolbrzymienia i udzielenia odpowiedzi niezgodnej ze stanem faktycznym). 7. Pytania 2-4 w tej ankiecie dotyczą konkretnych osób, którym - jak sądzę - nie dano możliwości obrony. W sytuacji konfliktu staje się okazją do tego, by przypisać danej osobie popełnienie błędów, które jej nie dotyczą. Mogą być katalizatorem, dzięki któremu na tych podmiotach zostanie wyładowana złość wobec całego systemu oświaty, kompensacja własnych niepowodzeń itp. 8. Instytucja nadzorująca ma możliwość wyjaśnienia konfliktu w inny sposób, nie jest uprawniona do eskalowania konfliktu, nie może zapominać o tym, że jest organem państwowym, nieuprawnione jest zatem zaoczne wydawanie werdyktów bez możliwości obrony osób zainteresowanych. Taki model przypomina zbieranie materiałów dowodowych przeciwko (a nie w sprawie) na wzór prokuratury. 9. KO nie może zapominać, że jest organem zwierzchnim w stosunku do nauczycieli i ich głos jest także istotny w rozpoznaniu sprawy. Nieuwzględnienie tego potęguje roszczeniowość rodziców, warto zastanowić się, czy uwzględniono hierarchię w sytuacji sporu (nauczyciel-dyrektor-KO). Ponadto rozpoznanie sprawy dotyczyć powinno wszystkich podmiotów uczestniczących, a nie wybiórczo z naruszeniem zasad demokratycznych udowadniać własną wizję wypadków. KO jest też instytucją, która winna także brać w opiekę szkołę i nauczycieli.” na koniec - na posiedzeniu komisji Oświaty mojego OP dowiem się,że jestem osoba "Bez kompetencji prawnej" 5. Że na tej samej komisji usłyszę od przedstawiciela KO bajeczkę o wróżce Befanie , która zbłądziła i trzeba jej pokazać drogę - co w moim wypadku znaczyło ewaluację całościową za miesiąc. No więc - powodzenia i trzymam kciuki,żeby Twoje doświadczenia byly przyjemniejsze. Gaba18-06-2012 08:45:40 [#10]Sylwio, bywa, że ludzie piszą z poczucia bezradności - zgadzam się z Tobą, ale znam takich, co dowalają ze złośliwości, bo tak. Samo słowo donos jest już przykre, prawda? Ale trzeba sprawdzić w oświacie, co i jak - bo chodzi o dzieci, więc niestety, choć to anonimowy donos, rozumiem działania KO. Teraz mam na tapecie parę trudnych spraw - rodzice napisali do mnie otwartym tekstem. Traktuję ich wypowiedzi odpowiedzialnie, dziękuję im za zaufanie - nie na wszystko mam pomysł, ale postaram się zrobić dobrze, najlepiej jak umiem, z częścią uwag się zgadzam - dyrektor musi, musi mieć głowę na karku i nie zamiatać pod 08:45:53 [#11]Właśnie tego się obawiam, że nie będzie to konstruktywna wizyta i rozmowa. Chociaż swojego nauczyciela jestem pewna i będę go broniła. Znam też zdanie uczniów na jego temat: wymagający, stanowczy, ale i mogą z nim porozmawiać na każdy temat i po zakończonej u nas edukacji przychodzą się chwalić jak to im dobrze ten przedmiot idzie. Przykro, że rodzic, ten od anonimu, nie przyszedł najpierw do mnie. Wiem, wiem, że to można różnie interpretować, ale ci rodzice, którzy przychodzą do szkoły wiedzą, że do mnie można zawsze przyjść i Pleśniar18-06-2012 08:53:39 [#12]może i mądrzy ludzie pracują tam i ówdzie, ale jak ta mądrość się ma do zasady niereagowania na anonimy?drops18-06-2012 08:57:56 [#13]Jak będę po kontroli to napiszę jak i co. A teraz zabieram się za bieżące sprawy. Pozdrawiam wszystkich:)dyrlo18-06-2012 12:07:46 [#14]Miałam kiedyś bardzo dobrego wizytatora (już pracuje gdzieś indziej)... po otrzymanym "donosie" - Gaba nie obraź się ale to był donos - (byłam dyrektorem pierwszy miesiąc) przyjechał na kontrolę, wszystko ok, następnie poszedł pod podany adres - blisko szkoły było. A tam sklep, nazwisko nieznane ekspedientkom.... i na tym kontrolę zakończył. Gaba18-06-2012 12:14:47 [#15]Ale ja się nie obrażam - pismo anonimowe może byc wyrazem bezradności wobec arogancji i świństwem, dokładnie tak 12:15:50 [#16]:-)magdaw26-06-2012 21:41:48 [#17]U nas KO nie rozpatruje anonimów, bo im tego nie 22:25:32 [#18] Skoro jest zapis jak podaje stoner : ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków. (Dz. U. z dnia 22 stycznia 2002 r.) § 8. i wnioski niezawierające imienia i nazwiska (nazwy) oraz adresu wnoszącego pozostawia się bez rozpoznania. i jest tenże zapis na zdrowy rozum jasny i precyzyjny - to dlaczego ma być ( mogłaby być ) tudzież miałaby być lub też jest ( a tak o dziwo jest ) stosowana zasada reagowania na anonimy ? Bardzo proszę o rzeczową i merytoryczną odpowiedź uzasadniającą konieczność reagowania na anonimy ( podstawa prawna ) Pytam, ponieważ w mojej praktyce zawodowej każdy z kilku anonimów trafił od razu tam gdzie jego miejsce . Dalszego ciągu - nie było. slos27-06-2012 08:24:56 [#19]Miejsce anonimu jest w koszu. Ten, kto się w nich babrze (niezaleznie od przepisów prawnych) zasługuje tylko na określenia, które się nie nadaja do przytaczania na tym 08:33:20 [#20]Niestety, z anonimowymi skargami bywa różnie. Tydzień temu na spotkaniu z KO dowiedziałem się, że anonimy nie są rozpatrywane w trybie skargi, ale ........ no właśnie. Kurator przysyła wizytatora na "kontrolę doraźną" w "trybie nadzoru". Więc tak naprawdę, rozpatrują czy nie rozpatrują ;)Ala27-06-2012 08:36:36 [#21]nasze KO też się babrze w anonimach :-(befana27-06-2012 08:46:41 [#22]Nasze też. Może się wypowie dlaczego reaguje, łamiąc prawo- przecież wiem,że czyta forum:-)Magosia27-06-2012 21:14:45 [#23]Ile mam czasu na odpowiedź na pismo rodziców ( niezadowolonych z mojej odpowiedzi na ich poprzednei pismo)? Uff...joljol27-06-2012 21:23:03 [#24]generalnie, odpowiada się bezzwłocznie a dokładnie tak: Artykuł 35 Kodeksu postępowania administracyjnego ustanawia trzy terminy załatwiania 1. niezwłoczny - jest to termin podstawowy załatwiania spraw i to ten termin jest terminem udzielania odpowiedzi na różne pisma; 2. jednego miesiąca - jest to termin załatwiania spraw wymagających postępowania wyjaśniającego; 3. dwóch miesięcy - jest to termin załatwienia sprawy szczególnie skomplikowanej. pozdrawiam Małgosiu:))post został zmieniony: 27-06-2012 21:25:53Magosia27-06-2012 22:07:44 [#25]Dziękuję:-) Lubię pisać, ale czasem mi się już nie chce;-) serdeczności :-)drops27-06-2012 22:46:40 [#26]Jestem już, jak to ładnie określiliście po "doraźnej kontroli", która szukała potwierdzenia zarzutów, ale nic się nie potwierdziło. Wręcz przeciwnie, ankiety przeprowadzone wśród uczniów potwierdziły, iż dzieci bardzo sobie cenią nauczyciela i podoba im się jego sposób pracy i to że wymaga od nich. Pozdrawiam wszystkich, już niedługo wakacje i tego się trzymajmy:) UWAGA!Nie jesteś zalogowany! Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się! Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum. Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je. Logowanie i/lub zakładanie konta. strony: [ 1 ]

donos na nauczyciela do kuratorium forum